O autorze
Maciej Rajk - (ur. 1984) pisarz i podróżnik, autor powieści „Miłość i inne pajęczyny”, „Bracia” i wydanej w tym roku powieści o podróży do Brazylii „Wyjechać”.
W przeszłości: asystent posła, domokrążca w Irlandii, HR-owiec, rekruter, dziennikarz, redaktor, współwłaściciel wydawnictwa i konsultant biznesowy.
Niedawno ukazała się jego powieść biograficzna, oparta o wspomnienia Marcina Twardowskiego "Spowiedź Selekcjonera". Obecnie mieszka w Londynie.

Patrick Modiano – Nieznany noblista

Młody Patrick Modiano
Młody Patrick Modiano Google images
Chorobliwie nieśmiały, fałszerz, samouk, poróżniony z rodziną...

Komisję noblowską można lubić albo i nie, ale z pewnością nie można odmówić jej ekscentryczności i nie poddawania się presji opinii publicznej. W tym roku wybrała pisarza praktycznie nieznanego poza Francją, nazywając go „współczesnym Proustem”. Gdybym to ja wybierał, nagroda powędrowałaby do uwielbianego przeze mnie Philipa Rotha, ale... jest jeszcze czas.
Póki, co przyjrzyjmy się tej fascynującej postaci.



Nieznany Modiano

Modiano jest dość popularny we Francji. Poza jej granicami jest jednak praktycznie nieznany.
W Polsce trzeba się nieźle natrudzić, by zdobyć jego książki. W jednej z największych księgarni internetowych dostępna jest obecnie tylko jedna jego książka, a dokładniej książeczka dla dzieci – „Katarzynka”.

Sprzedaż jego powieści (wszystkich, razem wziętych i do kupy) w Wielkiej Brytanii od 1998 roku, to... 2 123 kopie. 133 książki rocznie. Nie myślałem, że dożyję dnia, w którym będę mógł powiedzieć: „Moje książki sprzedają się lepiej niż książki ostatniego Noblisty!” A jednak...

Nieszczęśliwy Modiano

Książki Modiano przesycone są atmosferą jego nieszczęśliwego dzieciństwa. Jego ojciec, Albert Modiano, włoski Żyd, przetrwał wojnę handlując na czarnym rynku z gestapo. O swojej matce, belgijsce aktorce Louise Colpeyn, powiedział kiedyś że jej serce było tak zimne, że jej kanapowy piesek rzucił się z okna, by ukrócić swoje cierpienia. O dystansie Modiano do własnej rodziny najlepiej świadczy fakt, że nie wie on gdzie pochowany jest jego ojciec.
Modiano wychowali jego dziadkowie ze strony matki – z tego powodu jego pierwszym językiem jest flamandzki (!), co stawia go koło takich postaci jak Joseph Conrad czy Samuel Beckett, którzy święcili sukcesy w „drugim” języku.

Jako zdolny chłopak, Modiano trafił do słynnego liceum Henryka IV. Nie znosił jednak szkoły i w wieku siedemnastu lat zakończył formalną edukację. Kolejne lata, aż do wydania swojej pierwszej powieści w wieku 23-ech lat, Modiano nazywa „moim powieściowym motorem”. W tamtym okresie utrzymywał się ze sprzedawania powieści z autografami słynnych autorów... własnej produkcji. Nauczył się podrabiać podpisy takich postaci jak Paul Valéry czy Alain Robbe-Grillet i sprzedaż tak sfabrykowanych książek pozwoliła mu się utrzymać. „To był dziwaczny, chaotyczny okres.” mówi dzisiaj.

Jego życie weszło w nową fazę, gdy w 1968 roku debiutował on powieścią „La place dee l’etoile”, powieścią traktującą o niemieckiej okupacji i francuskiej kolaboracjci. Większość Europy rozprawiła się z tym okresem historycznym (może poza Polską...), ale we Francji, latami temat kolaboracji był absolutnie tabu. Książka Modiano była ja granat, eksplodujący w cichym kościele – z dnia na dzień zrobiło się o nim bardzo głośno.

Dodajmy zresztą, że raczej zasłużenie. Jego styl jest prosty, oszczędny. Podobno łatwo się go tłumaczy, ale... też wiele traci w tłumaczeniu (elegancję i lakoniczność trudno uchwycić w obcym języku).

Niedługo zaroi się pewnie w Empikach od dodruków jego książek. Znajomość z Modiano warto zacząć od „Rue des Boutiques Obscures” („Ulica ciemnych sklepików”, za którą dostałw 1978 roku nagrodę literacką Goncourtów”). To ciekawy kryminał o detektywie, który stracił pamięć i próbuje na nowo odkryć kim jest. Swoją drogą, wszystkie powieści Modiano dotykają tematu pamięci, tożsamości, poszukiwania... Podobnie jak Nabokovowi kiedyś, Modiano zarzuca się, że w kółko pisze tą samą powieść.

Co ciekawe jego książki są bardzo krótkie – 120-150 stron.

Nieśmiały Modiano

O jego nieśmiałości krążą legendy – w słynnym literackim programie Apostrophe w 1982 roku... nie był w stanie wydobyć z siebie słowa. Umówienie się z nim na wywiad graniczy z niemożnością – zobaczymy czy w ogóle swojego Nobla odbierze.

Antoine Gallimard, wydawca Modiano, zadzwonił do niego zaraz po ogłoszeniu przez komisję noblowską swojego werdyktu: „Miałem Modiano na linii. Pogratulowałem mu, a on jak zawsze skromnie powiedział mi, że „to dziwne”, był jednak bardzo szczęśliwy.”

Rozpaczając nad pominięciem Rotha, nie potrafię jednak nie cieszyć się z istnienia instytucji, która potrafi nagrodzić cichą, niewidoczną postać wyłącznie w oparciu o jakość jej pisarstwa. Szymborskiej też nikt poza Polską kiedyś nie znał...
Trwa ładowanie komentarzy...