Ryzykowny hazard

CBOS ogłosił, że w Polsce żyje milion osób uzależnionych od hazardu. Według raportu Fundacji Dzieci Niczyje, 7% gimnazjalistów uprawia hazard w internecie, a 2,5% robi to przynajmniej dwa razy w tygodniu. Pisząc "Spowiedź selekcjonera" uświadomiłem sobie jak koszmarnym może być problemem.


„Jeżeli ktoś zaczyna oczekiwać wygranej, jest ona głównym motywem gry, wówczas sytuacja staje się niebezpieczna.” Agnieszka Duda-Kubik, wicedyrektor Krakowskiego Centrum Terapii Uzależnień



„Patrząc na to z perspektywy czasu, jestem autentycznie przerażony. Kim ja byłem? Jak mogłem się tak zachowywać? Zawsze idąc do kasyna, wierzyłem, że wygram, że rozbiję bank. Ludzie chodzą do kasyna się pobawić, stracić parę złotych, a ja szedłem tam zarobić. Jakkolwiek głupio by to teraz nie brzmiało.” Spowiedź Selekcjonera, Maciej Rajk

Jako nastolatek znałem osoby pijące, palące, zażywające narkotyki... Dla niektórych był to tylko etap. Inni utknęli na lata w nałogu. Nie nie poznałem jednak wtedy nikogo uzależnionego od hazardu. Nie do końca w ogóle widziałem hazard jako coś, od czego można się uzależnić.

Oczy otworzyły mi się podczas pisania „Spowiedzi selekcjonera”. Ta biograficzna powieść, traktująca o życiu Marcina Twardowskiego (byłego modela, selekcjonera klubu Cinammon), ocieka alkoholem, narkotykami, seksem i... hazardem. Co fascynujące, to właśnie to uzależnienie miało najbardziej drastyczny wpływ na jego życie. Długi, nielegalne pożyczki, kradzieże, wyłudzenia, pogróżki... Hazard wepchnął go w o wiele tragiczniejsze tarapaty niż kokaina czy alkohol.



Jednoręcy bandyci i gimnazjaliści

Według raportu Fundacji Dzieci Niczyje, 7% gimnazjalistów uprawia hazard w internecie, a 2,5% robi to przynajmniej dwa razy w tygodniu. Wiele stron internetowych umożliwiających „grę”, nie wymaga nawet podania PESEL-u gracza (strony akredytowane przez MF posiadają to obostrzenie, ale internet pełen jest nielegalnych i pół legalnych e-kasyn). Wiele osób, które zeetknie się z hazardem tak wcześnie będzie miało z nim problem przez całe życie.
CBOS ogłosił w 2012 roku, że w Polsce żyje milion osób uzależnionych od hazardu. W 2009 roku Ministerstwo Zdrowia stworzyło komórkę Fundusz Rozwiązywania Problemów Hazardowych, a od zeszłego roku rząd wydał wojnę nielegalnym automatom do gry (liczba automatów w Polsce zmniejszyła się z 50 000 do 20 000 i ma nadal spadać – większość funkcjonujących w tym momencie w krauj automatów nie jest legalna).

Niewinne początki

Bardzo utkwiła mi w głowie scena pierwszego zetknięcia się Marcina z ruletką. Pamiętam, że gdy opowiadał mi tą historię siedziliśmy w restauracji z widokiem na Pałac Kultury. Scena, którą opisywał miała miejsce dobrych dziewięć lat wcześniej, ale i tak wyglądał jak duch – blady, skupiony.
Wieczór w kasynie zaczął się nijako...
„czułem się z początku przy stole do ruletki trochę nieswojo. Grałem na niskie stawki”
...ale już po godzinie...
„Straciłem ponad polowę, zostało mi może sto pięćdziesiąt złotych. Panika, serce waliło mi tak, jakby miało uciec z klatki piersiowej, ciśnienie skoczyło, zimny pot mnie oblewał. Za co ja wrócę do domu? Za co kupię prezenty? Koniec końców odrobiłem większość strat. Gdy wyszedłem prawie na zero, opuściłem lokal na trzęsących się nogach i mimo że nie mogłem sobie na to pozwolić, wziąłem taksówkę. Czułem, jakbym nie mógł sobie ufać. Popędziłem do domu, spakowałem się i pojechałem prosto na dworzec. Te ekstremalne emocje wracały do mnie w kolejnych dniach. Czułem, jakbym otarł się o śmierć, uniknął egzekucji. Tak obudził się we mnie duch hazardu.” Maciej Rajk, Spowiedź Selekcjonera

Marcin nie był typowym uzależnionym od hazardu Polakiem.Hazard kojarzy nam się z szampanem, pięknymi kobietami i pełnym przepychu kasynem, najczęściej jednak gra toczy się na elektronicznym automacie, gdzieś w ciemnym barze. Statystyki mówią, że typowy polski gracz to najczęściej mężczyzna, mieszkaniec małego miasta lub wsi, ktoś o bardzo skromnych dochodach, liczących na poprawę sytuacji materialnej – swojej i rodziny.

Adrenalina & Euforia

„Z rozrywki zmieniło się to w nałóg, później w obsesję, a na koniec wydawało się mi to jedynym sensem istnienia. Hazard kompletnie zdominował moje życie. Układałem sobie dni i tygodnie tak, żebym mógł grać.” Maciej Rajk, Spowiedź Selekcjonera

Hazard to potężne emocje. Wygrana sprawia, że gracz czuje się królem świata, porażka ciska go w odmęty rozpaczy. W dzisiejszym bezpiecznym życiu wiele osób pożąda tego rodzaju ekscytacji, dreszczyku emocji. W pewnym momencie staje się najbardziej emocjonującym elementem życia. Gracz żyje, żeby grać.

Hazard idealnie pozwala też zapomnieć o bieżących problemach...

„Czasem wpadałem na nią w Utopii, a ona ledwo się ze mną witała, jakbyśmy tylko słabo się znali. Było to bolesne. Leciałem w takich sytuacjach z Andrzejem do kasyna. Hazardowe, potężne emocje wypierały wszelkie myśli o Oli. Przestawałem się przejmować, czy jest zainteresowana, czy nie. Wszystko schodziło na drugi plan. (...) Znajomi nie mogli na mnie patrzeć w kasynie. Mówili mi, że to wygląda, jakbym wpadał w amok (...) ciebie ogarnia taka żądza wygranej, że niknie wszelka szansa na kontakt z tobą. Widzisz te swoje żetony i już nawet nie odpowiadasz na pytania. Mówili mi, że blednę, pot występuje mi na czoło i wyglądam jak jeleń złapany w światła samochodu, który nie może oderwać oczu od zbliżającego się pojazdu. Moje oczy z równą intensywnością obserwowały kręcącą się tarcze ruletki. Do dziś, gdy słyszę szum kulki sunącej po obręczy kola lub jej stukot, gdy przeskakuje z rowka do rowka, przechodzą mnie ciarki. ” Maciej Rajk, Spowiedź Selekcjonera


Hazard połyka życie i wpycha w kłopoty

„Hazardem rozwaliłem każdy biznes, za jaki się wziąłem. W 2006 roku sprzedawałem markową odzież, by dorobić do pensji selekcjonera. (...) Było to bardzo dochodowe i pewnie byłbym dziś ustawiony, ale niestety. Regularnie miałem trudności z rozliczaniem się, ponieważ często przegrywałem pieniądze ze sprzedaży. (...) Były to znaczne kwoty, które pozwalały mi grać. Po wygranej spłacałem zaległości. W pewnym momencie jeden z moich klientów, osoba, której zostałem polecony przez znajomą, zaproponował mi wspólną działalność. On zainwestował swoje oszczędności w zakup towaru, a ja miałem zająć się sprzedażą. Zaufał mi i nie podpisaliśmy żadnych dokumentów. (...) Sprzedawałem te rzeczy z różnym powodzeniem, ale nie przekazywałem wspólnikowi żadnych pieniędzy. Wszystko na bieżąco traciłem. Wysyłałem mu maile, tłumacząc się z trudności w jakiś komiczny sposób. To ktoś spóźniał się z płatnością, to nie byłem w stanie czegoś sprzedać. (...) Oszukałem ich, żeby mieć środki na grę. Inaczej się tego nie da ująć. (...)
Ilekroć miałem jakieś pieniądze, od razu pojawiała się jedna myśl: trzeba to pomnożyć. Ile bym nie miał, to zawsze było za mało. Nieraz zaczynałem nawet rozsądnie, grając na małe stawki i pomnażając pieniądze. Potem jednak całą strategię trafiał szlag i wygrywała żądza zarobku. Niezliczoną ilość razy stawiałem niewielkie kwoty i zdobywałem kilka tysięcy, tylko po to, by przegrać wszystko z końcem wieczoru. (...) Włączał mi się w głowie wielki marzyciel. Pojawiało się myślenie życzeniowe. Zaczynałem sobie wyobrażać, na co wydam zarobione pieniądze. (...)
Będąc w ciągu hazardowym, z regularnymi przypływami i odpływami dużych sum, poprosiłem tatę, żeby zaciągnął dla mnie pożyczkę — dwadzieścia tysięcy złotych. Naciągnąłem go, tłumacząc, że pieniądze są mi potrzebne na rozwój firmy. Nie zastanawiałem się wtedy nad możliwymi konsekwencjami, nie myślałem o tym, co to będzie oznaczać dla taty. Pieniądze oczywiście od razu przepuściłem, starczyły mi może na trzy dni. On, żyjący skromnie emeryt, nadal spłaca ten dług. (...) Dna sięgnąłem jednak później. Złożyły się na to trzy sytuacje, w których okradłem moją byłą partnerkę, mamę mojej córki.” Maciej Rajk, Spowiedź Selekcjonera


Muszę powiedzieć, że słuchałem niektórych historii Marcina z przerażeniem. Kiedy zaczęliśmy rozmawiać, kiedy zacząłem spisywać jego historie, Marcin był już od roku „czysty”. Nie wykaraskał się jeszcze z wszystkich kłopotów, ale miał już swoje zachowania pod kontrolą. Siedział przede mną inteligentny, elegancki, opanowany facet. Jak to możliwe, że władował się w to wszystko? Nie potrafiłem skleić w jeden obrazu faceta z wszystkich tych historii z osobą, opowiadającą mi swoją historię. A muszę powiedzieć, że pominąłem tu te najbardziej drastyczne...
Trwa ładowanie komentarzy...