O autorze
Maciej Rajk - (ur. 1984) pisarz i podróżnik, autor powieści „Miłość i inne pajęczyny”, „Bracia” i wydanej w tym roku powieści o podróży do Brazylii „Wyjechać”.
W przeszłości: asystent posła, domokrążca w Irlandii, HR-owiec, rekruter, dziennikarz, redaktor, współwłaściciel wydawnictwa i konsultant biznesowy.
Niedawno ukazała się jego powieść biograficzna, oparta o wspomnienia Marcina Twardowskiego "Spowiedź Selekcjonera". Obecnie mieszka w Londynie.

Spowiedź selekcjonera - powieść biograficzna o życiu selekcjonera

okładka powieści Maciej Rajk
"Idealny przepis na wyśmienitego selekcjonera? Czterech ojców połączyć z czterema matkami, doprawić szczyptą kokainy, odrobiną luzu i dużą dawką przygodnego seksu. Wstrząsnąć lecz nie mieszać. Maciej Rajk serwuje nam historię która od pierwszej do ostatniej strony pochłonie nas bez reszty. Jak to się skończy? A wiesz jak skończy się wieczór po 4 butelkach wódki? Ja też nie." - Dominika Kowalska, Radio Kampus

Moja działalność blogotwórcza zamarła w ostatnich miesiącach. Zarówno na natemat.pl, jak i na moim prywatnym blogu. W pełni pochłonęły mnie poprawki nowej powieści „Spowiedź selekcjonera”, jej promocja, a także nowe życie w Londynie.





Muszę powiedzieć, że były to intrygujące miesiące. Wydawca nie szczędzi nakładów na reklamę wszelaką, co jest dla mnie dużą nowością (jak smaczna by ona nie była, dodajmy - widać powyżej), zawędrowaliśmy z Marcinem Twardowskim, głównym bohaterem książki do TVN, potem do TVP2, recenzowały ją takie osoby jak Łukasz Jakóbiak czy Tomasz Iwan, mój fanpage skoczył z 600 wiernych fanów, z których większość kojarzyłem osobiście, na ponad tysiąc nieznanych mi osób... Nagle widać książkę nawet w kioskach...
W porównaniu z moimi poprzednimi powieściami, o które trzeba się było dopytywać w księgarni, jest to jakaś zastanawiająca bajka.

Także, by się usprawiedliwić, chciałem się z Wami podzielić fragmentem powieści.

Jakby się przypadkiem spodobał, to można polować na mieście, kupić w internecie albo ściągnąć e-booka. Smacznego i szczęśliwego nowego roku!
Maciek Rajk


„Moja historia... To i tak cud, że pamiętam tak dużo.
Miałem cztery matki i czterech ojców. Tak mi się wydaje, choć mogłem kogoś pominąć. Jednych rodziców miałem krócej, innych trochę dłużej. Geny przekazali mi na polskim wybrzeżu marynarz ze Świnoujścia i piękna pracownica hoteli Orbis. Wychowanie odebrałem od naszych emigrantów w Kanadzie i Kanadyjki niemiec­kiego pochodzenia. A gdy jako nastolatek miałem wylądować na bruku, przygarnęła mnie para Kanadyjczyków.
Biorąc pod uwagę moje początki, nie można się specjalnie dziwić temu, jak wiel­ki mętlik miałem w głowie, wkraczając w dorosłość. Ten brak tożsamości przego­nił mnie przez Polskę, Kanadę, Kajmany, Anglię, Włochy i Hiszpanię. Podejmowa­łem się różnych zajęć: kucharza, kelnera, tancerza erotycznego, modela, selekcjonera, organizatora imprez, gwiazdeczki telewizji, sprzedawcy i okazjonalnie dilera. Teraz, jak się zdaje, wepchnął mi pióro w dłoń i uczyni ze mnie opowiadacza.
To coś, ta pustka w środku, ten chaos, popchnęły mnie w ramiona dziesiątek kobiet, objęcia krupierów i „przyjazne” dłonie dilerów. Próbując zrozumieć, co robię na tej planecie, wygrałem setki tysięcy i przepuściłem miliony. Zaciągnąłem wię­cej długów, niż kiedykolwiek będę w stanie spłacić. Wciągnąłem więcej koksu, niż ludzkie ciało powinno być w stanie wytrzymać. Narobiłem sobie więcej wrogów niż przyjaciół, a gdy ta książka ujrzy światło dzienne, pewnie jeszcze paru mi przybędzie. Nie wrzucono mnie jeszcze do Wisły w obuwiu firmy Lafarge ani nie zakopano w Lesie Kabackim, ale zdarzały się chwile, gdy ta perspektywa wydawała się dość real­na. Amerykanie mówią, że takie życie to palenie świeczki z obu stron. Ja swoją świe­cę polałem benzyną i cisnąłem do mikrofali. Żyje na pożyczonym czasie, na pożyczo­nych pieniądzach i o mglistej nadziei.
Jest to moja historia, tak jak ją pamiętam. Z narkotykowej i alkoholowej mgły wyłaniają się sceny, postacie, emocje. Tych parę lat, które tu opiszę, to zupa wyda­rzeń, faktów. Chronologię wypaliłem kokainą, wysterylizowałem alkoholem.
Opowiem wam o czasach, kiedy czułem się królem mojego świata i o tych, gdy byłem oszukującym samego siebie frajerem. Zdarzały mi się tygodnie bez snu.Kolejne wschody słońca ścigane po białej ścieżce, zalewane Whisky z Tennessee. Byłem niezniszczalny, piękny, młody i uwielbiany. Albo znienawidzony przez wszyst­kich — zależy, kogo spytasz. Żadnych umiarkowanych temperatur, klimatu złagodzo­nego przez morze. Parę lat jechania po krawędzi, aż do wyczerpania zasobów: finanso­wych, zdrowotnych, socjalnych.
Jak o sobie myślę? Nieudacznik. Frajer. Tchórz. Oszust. Alkoholik. Narkoman. Hazardzista. Dłużnik. Zmarnowałem połowę swojego dotychczasowego życia. Gdy mam lepsze dni, widzę siebie, jako marzyciela, nie- poprawnego optymistę, kochan­ka, modela, przedsiębiorcę, organizatora imprez. Jestem ojcem. Jestem wujkiem.
Najbliższe strony, które macie teraz szanse przeczytać, to spowiedź. To przestroga. To wspomnienie. To wy możecie odpowiedzieć sobie na pytanie, kim jestem.
Nie silę się na stworzenie tu spójnej narracji. Pierwsze dwadzieścia sześć lat moje­go życia potrafię uporządkować w swojej pamięci, nadać wydarzeniom chronologie.
Potem jednak wszystko zlewa się w wir używek, rozrywek i braku snu. Moje wspo­mnienia zaczynają przypominać szalony kolaż, abstrakcyjny obraz.
Mimo wszystko pozwólcie mi, że opowiem Wam moją historie. Pozwólcie, że wyjawię, jak zostaje się celebrytą w Polsce.
Przetrzyjcie oczy.
Zaczynam.”

Zachęcam do odwiedzenia mnie na google+ i na Facebooku
Trwa ładowanie komentarzy...